Kamperem przez Nową Zelandię – Samo Południe

 

Droga do Fiordland

Droga z Queenstown wiedzie do bazy wypadowej na Fiordland miasta Te Anau. Tutaj dojeżdżamy późnym popołudniem, parkujemy w centrum, które przypomina małe amerykańskie miasteczko. Kątem oka dostrzegam biuro informacji turystycznej, ktoś właśnie z niego wychodzi …. i zamyka drzwi na klucz. Wybiegamy szybko z kampera i machamy ręką do sympatycznej Pani.

Szybko pytamy gdzie możemy nabyć bilet na wycieczkę po jednym z fiordów. Pani spogląda na nas ze zdziwieniem i pyta, na kiedy. Szybko odpowiadam, że oczywiście na jutro. Kobieta uśmiecha się pod nosem i mówi chodźcie, bilety możecie zamówić u mnie, właściwie już zamykam ale spróbujemy zadzwonić do kilku firm i zapytać o wolne miejsca. Po kilku telefonach szybko okazuje się, że najbliższy możliwy rejs z trzema wolnymi miejscami jest za dwa dni. Okazuje się, że to bardzo dobry termin bo droga z Te Anau do serca Fiordland, choć na mapie niezbyt długa może chwilę potrwać. Dziękujemy sympatycznej pani i śmigamy prosto na pobliski kamping.

Poranek budzi nas ostrym słońcem. Po szybkim śniadaniu zjedzonym pod wysmukłą paprocią drzewiastą ruszamy na jedną z ciekawszych wypraw. Początkowo droga nie wydaje się szczególnie trudna, ot prosta jak strzała asfaltowa droga z malowniczymi górami wyrastającymi po naszej lewej stronie.

Z każdą jednak minutą góry stają się coraz wyższe, w pewnym momencie mamy wrażenie jak gdyby nasza wąska dróżka wiodła przez środek malowniczych Tatr. 

Wspinamy się coraz wyżej i wyżej a lasy deszczowe ustępują miejsca spękanym skalnym szczytom. Czas mija nieubłaganie a samochód pnie się w górę w prawdziwym żółwim tempie. Powoli zaczyna zapadać mrok. Nagle stajemy jak wryci w ziemię. Przed nami pojawia się potężna góra a w jej zboczu otwiera się maleńka czarna plamka, to tunel, tak wąski, że zmieści się w nim tylko jeden samochód.

https://www.backpackerguide.nz/wp-content/uploads/2016/11/Homer-Tunnel-Milford-Road-Milford-Sound_optimized.jpg

Wprawdzie stoi przed nim sygnalizacja świetlna ale o tej porze niestety już nie działa. Powoli ruszamy przed siebie z nadzieją, że z przeciwka nie będzie jechał taki sam desperat jak my. Tunel sprawia nieco klaustrofobiczne wrażenie i wydaje się ciągnąć niemal w nieskończoność, w końcu na przed nami pojawia się jasne światło zwiastujące upragniony wyjazd.

Po drugiej stronie drogi pojawia się inny świat. Skąpane w resztkach zachodzącego słońca góry, spowite mgłą zawieszoną gdzieniegdzie na czubkach zimozielonych drzew. Zatrzymujemy się na poboczu zachwyceni tym widokiem. Po krótkiej chwili okazuje się, że nie jesteśmy tutaj sami.

Niespodziewanie obok nas pojawia się potężna kolorowa papuga. Dosłownie ląduje na naszej masce i jakby nigdy nic zaczyna wyrywać potężnym dziobem uszczelkę przedniej szybu samochodu. Patrzymy osłupieni. Otwieram drzwi a ptak mocno zawiedziony rozpościera czerwono-zielone skrzydła i ląduje tuż obok na drodze. 

Dopiero w drodze powrotnej będziemy mieli okazję nacieszyć się widokami tego niesamowitego miejsca. Potężne góry spowite mgłą, wszechobecne wodospady, strome zbocza oraz dziewicza przyroda. No na prawdę jest początek krańców świata.

Na miejsce docieramy tuż przed dziesiątą wieczorem. Cały kemping to zaledwie kila miejsc postojowych oraz kilka drewnianych domków dla backpackersów, mała sala z telewizorem, wspólna kuchnia. Robimy małą rundkę po parkingu i po dwóch minutach dociera do nas, że nie ma na nim miejsca oprócz jednego wydzielonego z napisem emergency. 

 

 

Udajemy się do środka i pytamy co mamy zrobić. Już w drzwiach wita nas wesoły Brazylijczyk, uśmiecha się do nas szeroko i mówi ‘Enjoy this place, use all facilites, feel like home’ – cieszcie się tym miejscem, korzystajcie z udogodnień i czujcie się jak w domu!. Brzmi świetnie, ale my po prostu nie mamy gdzie stanąć i się przespać. Temat podchwytuje kolejny przechodzień. Nie martwcie się mówi, może spać u nas, zaraz rozkręci się impreza! Jest coraz lepiej! Po chwili zjawia się opiekun miejsca, przedstawiamy krótko sytuację kiwa głową ze zrozumieniem i mówi wiecie to miejsce w zasadzie używane jest w nagłych przypadkach, patrzy na zegarek, na nas kiwa głową, no w sumie to mamy taki przypadek, podpinajcie się śmiało z waszym kamperem i życzę dobrej nocki!

I to jest właśnie Nowa Zelandia!

Doubtful Sound

Poranek budzi nas stukającym o dach naszego małego kampera deszczem. W oddali słuchać przeraźliwe pokrzykiwania papug. Deszcz nie powinien nas dziwić w końcu to jedno z najbardziej deszczowych miejsc na świecie. Jemy szybko śniadanie i udajemy się w dalszą drogę na przystań w Manapouri.

Manapouri – drugie najgłębsze jezioro Oceanii w Nowej Zelandii, które jest położone na południowym krańcu Wyspy Południowej, w parku narodowym Fiordland. Tutaj właśnie znajduje się elektrownia wodna, którą również zamierzamy odwiedzić.

Po niecałej godzinie dojeżdżamy na przystań, pogoda o dziwo zaczyna się poprawiać. Pokazujemy nasze bilety i udajemy się na wycieczkowy statek. 

Widoki, które roztaczają się w okół są do prawdy bajkowe, jedyna rzecz, która nas niepokoi to wzmagający się z każdą chwilą wiatr. Wpatrzeni w otaczającą nas przyrodę nie przejmujemy się nim jednak zbytnio. W końcu docieramy na przystań i przesiadamy się do autobusu, ten wiezie nas prost do elektrowni Manapouri. W pewnym momencie zatrzymuje się a my mamy możliwość spojrzenia na majestatyczny fiord Doubtful Sound.

Po krótkiej chwili ruszamy dalej i w końcu docieramy do elektrowni. Miejsce to jest godne odwiedzenia. Zwłaszcza dla kogoś kto interesuje się techniką ale nie tylko. Wyobraźmy sobie jak ten mały 4.5 milionowy naród jest w stanie wykorzystać swój potencjał i przeprowadzić tak niewiarygodną inwestycję. Tutaj we wnętrzu góry wykorzystano różnicę poziomów (178 m) pomiędzy jeziorem Manapouri a morzem Tasmana. Maksymalnawydajność elektrowni to 850 megawatów, za pracę odpowiedzialnych jest 7 generatorów firmy Siemens, generujących napięcie 13,8 kV. Moc każdego z nich wynosi 121,5 MW.

Po krótkim zwiedzaniu udajemy się na przystań leżącą we fiordzie Doubtful Sound i ruszamy na podbój morza Tasmana. Zaczyna wiać. Wiatr wieje tak silnie, że dosłownie jesteśmy w stanie zawisnąć w powietrzu wychylając się w kierunku wiatru. Ale kto by się przejmował wiatrem skoro otaczają nas takie oto widoki!

 

W końcu docieramy do krańca fjiordu a nasz mały statek wypływa na Morze Tasmana

Na maleńkich wysepkach wypoczywają stada fok nie robiące sobie kompletnie nic z szalejącego w okół morza, ba wyglądające nawet na całkiem zadowolone!

Southland

Południe Wyspy Południowej. Dalej rozpościera się tylko Ocean Arktyczny a na jego końcu zaczyna się Antarktyda. Dalej nie możemy już jechać. Po kilkugodzinnej jeździe docieramy na krańce wyspy. Przed nami roztaczają się wspaniałe widoki smaganego arktycznym wiatrem południa. 

 

 

 

Jedziemy powoli kierując się do wysuniętego najbardziej na południe miasta Nowej Zelandii – Invercargill. Ale to nie tutaj znajduje się najdalej wysunięty na południe punkt kraju. Choć wielu o tym nie wie jest nim Slop Point. Aby do niego dotrzeć przemierzyć musimy wiecznie zielone pola, na których pasą się tysiące owiec i dotrzeć na klif leżący na końcu świata!

W końcu docieramy na miejsce. Jeden z krańców Nowej Zelandii zostaje zdobyty!

Przed nami 1700 kilometrów na północ kraju do najdalej na północ wysuniętego punktu znajdującego się na przylądki Cape Reinga. 

 

Przeczytaj również

 

Auckland
Auckland
Maj 05, 2017  •  Auckland / Ciekawe Miejsca / Miasta Nowej Zelandii / Nowa Zelandia
Przeczytaj
Kamperem przez Nową Zelandię
Kamperem przez Nową Zelandię
Grudzień 12, 2017  •  Ciekawe Miejsca / Nowa Zelandia
Przeczytaj
Kamperem przez Nową Zelandię – Samo Południe
Kamperem przez Nową Zelandię - Samo Południe
Grudzień 12, 2017  •  Ciekawe Miejsca / featured / Nowa Zelandia
Przeczytaj
Kamperem przez Nową Zelandię – Serce Wyspy Południowej
Kamperem przez Nową Zelandię - Serce Wyspy Południowej
Grudzień 12, 2017  •  Ciekawe Miejsca / Nowa Zelandia
Przeczytaj
Kamperem przez Nową Zelandię. Przygoda na Wyspie Północnej
Kamperem przez Nową Zelandię. Przygoda na Wyspie Północnej
Grudzień 12, 2017  •  Ciekawe Miejsca / Nowa Zelandia
Przeczytaj
Kamperem po Nowej Zelandii – Northland
Kamperem po Nowej Zelandii - Northland
Grudzień 12, 2017  •  Ciekawe Miejsca / Nowa Zelandia
Przeczytaj

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: