Trasa Transfogarska

Trasa Transfogarska

Trasa Transfogarska wiedzie z północy na południe poprzez pasmo Karpat, łączy ona Sybin w Siedmiogrodzie z Pitești na Wołoszczyźnie. Została wybudowana w czasach ziemnej wojny w latach 19701974 za czasów Nicolae Ceaușescu jako droga wojskowa. Ceausescu obawiając się “bratniej” interwencji ZSRR na Rumunię zdecydował się wybudować drogę poprzez jedno z najwyższych pasm górskich Karpat, celem szybkiego połączenie północy kraju z bazami wojskowymi znajdującymi się na południu.

Obecnie trasa Transfogarska ta stała się kultową drogą górską na którą zmierzają każdego lata setki turystów, rządnych wrażeń z całej Europy. Najciekawszy odcinek znajduje się po północnej stronie. Droga wspina się bardzo szybko w górę. Niestety północna strona często była spowita gęstymi chmurami. Po stronie południowej zazwyczaj słonecznej widoki również zapierają dech w piersi. Jedynym mankamentem tej strony jest długi kręty odcinek biegnący przez las wzdłóż krętego koryta rzeki, na której wybudowano hydroelektrownię. Niestety gęsty drzewostan uniemożliwia jakiekolwiek podziwianie krajobrazów więc będziemy niestety podróżować przez dłuższy czas bez możliwości oglądania wspaniałch widoków na rzękę i jezioro zalewowe powstałe po drugiej stronie tamy. 

Po tej jednak stronie czekają na nas inne atrakcje, jedną z nich jest prawdziwa Twierdza Drakuli. Dlaczego prawdziwa? Ponieważ w Zamku Poenari urzędował właśnie Vlad Palownik a nie w zamku Branie do czego przekonują nas liczne reklamy. Droga do twierdzy Poenari nie jest łatwa liczy sobie kilkaset schodów, co przy bardzo zmiennej pogodzie może stanowić nie lada wyzwanie. 

Kolejnym ciekawym punktem na trasie jest zapora wodna, tworząca zalewowe jezioro Vidraru na rzece Ardżesz.

Dojeżdżając drogą Transfogarską do miejscowości Curtea de Argeș warto odwiedzić Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej, któa zaliczana jest do najważniejszych zabytków rumuńskiej architektury XVI wieku. Uwaga cerkiew zamykana jest w sezonie o godzinie 19:00. 

W poszukiwaniu wiosny. Z Sewilli do Lizbony

Megality Z Granady wyruszamy wczesnym rankiem. Naszym pierwszym przystankiem jest niewielkie miasteczko Antequera. W okolicy miasteczka oraz w jego granicach znaleźć bowiem możemy bardzo ciekawe pozostałości neolitycznej kultury zamieszkującej te tereny ok 5-8 tys lat temu. Z wąskich miejskich uliczek wyjeżdżamy z niemałą ulgą i już po chwili suniemy niemal pustymi drogami w kierunku pierwszego z dolmenów Pierwszy z nich znajduje …

Czytaj dalej...  

W poszukiwaniu wiosny. Z Grenady do Sewilli

Malaga Wyjeżdżamy z Kordoby, droga mija spokojnie, a my kierujemy się na południe w kierunku Malagi, w planie mamy, krótką wizytę w mieście a nocleg zarezerwowany mamy w Granadzie. Krajobraz nie wyróżnia się niczym szczególnym, w zasadzie w porównaniu z Portugalią powiedział bym, że jest nawet nudny. Po drodze mamy zamiar odwiedzić jaskinię Cueva de los Murcielagos, słynną z neolitycznych …

Czytaj dalej...  

W poszukiwaniu wiosny. Z Lizbony do Kordoby

Początek przygody – Lizbona Samolot zniża lot nad Lizboną, która prezentuje się olśniewająco. Migocące światła miasta odbijają się w wodach Tagu. Pod nami dwa przepiękne mosty –  Ponte 25 de Abril, czyli most 25 Kwietnia, oraz najdłuższy w Europie, bo liczący ponad 17 km most Vasco da Gamy. Samolot zniża lot, przelatując nisko nad miastem. W końcu lądujemy.  Lotnisko wydaje …

Czytaj dalej...  

Jak odkrywaliśmy Stany. Z Utah do Kaliforni

Droga do Monument Valley Wczesnym rankiem ruszamy w kierunku miejscowości Kayenta położonej w Arizonie. Jedziemy cały czas na południe drogą 191, by tuż za Bluff zjechać na drogę 163. Jedziemy przez malownicze ale i biedne tereny, mijając osiedla Indian, mamy wrażenie, że znajdujemy się w zupełnie innym kraju. Osiedla składają się z przyczep kempingowych i domków, przypominających bardziej baraki. Takie …

Czytaj dalej...  

Jak odkryliśmy Stany. Parki Narodowe Południowego Zachodu

Droga do Kanab Z Page do Kanab można wybrać się w dwojaki sposób, trasą północną, czyli drogą 89, lub trasą południową czyli drogą 89A. Każda z nich jest, co tutaj dużo mówić, piękna. My wybraliśmy trasę południową, ponieważ zależało nam na odwiedzinach północnej części Wielkiego Kanionu. Droga ta wiedzie przez przepiękne i malownicze tereny, przy granicy regionu zwanego Vermilion Cliffs. Niesamowity …

Czytaj dalej...  
%d bloggers like this: