Tihany

Półwysep Tihany

To chyba najbardziej charakterystyczne miejsce jeziora Balaton. Wcinający się na ok 5 km w jezioro, półwysep jest miejscem, które musicie odwiedzić. Znajdziemy tutaj wspaniałe krajobrazy, winnice porastające łagodnie pofałdowane wzgórza, jeziora wulkaniczne, malowniczą miejscowość Tihany czy też opactwo Benedyktyńskie. 

Opactwo benedyktyńskie wraz z widocznym górnym kościołem pochodzącym z 1754r

Opactwo benedyktyńskie wraz z widocznym górnym kościołem pochodzącym z 1754r

Sam półwysep to prawdziwa ostoja spokoju nawet podczas sezonu, w szczycie upalnego lata. Miłośnicy przyrody nie wyjadą stąd zawiedzeni, Podmokłe łąki półwyspu oraz powulkaniczne jeziorka to oaza dla ptactwa oraz wielu innych gatunków zwierząt i roślin.  Bogata przeszłość geologiczna również zachęcać będzie do niejednej wycieczki. Wulkaniczną przeszłość  półwyspu znajduje się niemal na każdym kroku. Należą do niej np dwa zbiorniki wodne powstałe w kalderach nieczynnych wulkanów, czy też skupisko stożków wulkanicznych zwane morzem gejzerów. Skały wulkaniczne widoczne są tutaj niemal wszędzie, wszak większość domostw wzniesiono z tego właśnie budulca.

W sercu półwyspu odnajdziemy malowniczą wioskę Tihany z blisko tysiącletnim opactwem Benedyktynów. Opactwo to przebudowywane przez wieki swój obecny wygląd przybrało w czasach baroku. Już z daleka rozpoznać możemy dwie białe wieże wybudowanego w 1754 roku kościoła z bogato zdobionym ołtarzem wyrzeźbionym ręką austriackiego mistrza Sebastiana Stulhofa, który na przyozdabianiu kościoła spędził blisko ćwierć wieku. Tuż przy kościele zwiedzić możemy muzeum opactwa. Ciekawostką może być fakt, że tutaj właśnie przebywał ostatni cesarz Austrii, król Węgier Karol IV wraz z małżonką tuż przed przymusowym zesłaniem na Maderę. 

Kolejnym ciekawym miejscem jest Visszhang-domb czyli wzgórze echa. Jak głosi miejska legenda głos wykrzyczany na jego czubku wróci do nas w postaci wielokrotnego echa. Niedaleko wzgórza znaleźć możemy również inną atrakcję – Muzeum Lalek.

Sama miejscowość Tihany jest po prostu śliczna. Odnowione domki przyozdobione papryką, lawenda, której zapach roznosi się z przydrożnych straganów, restauracje i dobiegająca z nich muzyka oraz wszechobecny zapach węgierskich potraw, będą już na stałe kojarzyć Wam się z tym miejscem

Jeżeli macie nieco więcej siły możecie wybrać się na 18 kilometrową trasę im Lajosa Lóczyego. Ten spacer pozwoli nam zobaczyć wspomniane wcześniej ‘morze gejzerów’,gród z epoki brązu (ovar) czy też pustelnię wydrążoną w wulkanicznym tufie. 

Na końcu półwyspu znajdziemy małą przystań, z której możemy dostać się promem na drugi brzeg Balatonu. To chyba najsłabiej zagospodarowane miejsce na całym półwyspie a ząb czasu nadgryzł tutaj już nieco stare postkomunistyczne zabudowania, znajdujące się na końcu ulicy. Ale wiecie co? Powiem Wam szczerze to również ma swój dziwny i nieokreślony urok!

 

 

Przez Słowację i Węgry

Jeżeli zastanawiacie się co można zobaczyć i jak spędzić tydzień wakacji, tutaj artykuł może być dla Was inspiracją. Jak to zwykle z naszymi pomysłami bywa, pojawiają się w ostatniej chwili. Jako, że pogoda w Polsce zapowiadała się niezbyt pewnie, a naszym głównym kryterium  było maksymalne wykorzystanie ciepłego lata, spojrzeliśmy ku południowym rejonom Europy. Nie chcieliśmy spędzać, zbyt wiele czasu w …

Czytaj dalej...  
%d bloggers like this: