Niedaleko miasta Kanab, znajduje się prawdziwa perła. Jest nim Park Narodowy Zion. Niesamowite, kolory, formacje skalne oraz niezapomniane trasy wspinaczkowe sprawią, że będziemy chcieli do niego wrócić i to nie jeden raz. 

Geologia

Historia form skalnych, które możemy podziwiać w Parku Narodowym Zion sięga  okresu od 270 – 110 milionów lat temu, kiedy to  teren ten pokrywała ogromna pustynia, a wiejące nieustanne wiatry piętrzyły kilkuset metrowe wydmy jedna nad drugą. W czasach tych miejsce to znajdowało się znacznie bliżej równika i leżało na poziomie bliskim poziomowi morza. Wraz z procesem wypiętrzania Wyżyny Kolorado, teren ten wznosił się coraz wyżej ulegając erozji. 

Zwiedzając park z poziomu dna kanionu, możemy podziwiać setki milionów lat historii, które zostały  zapisane w warstwach skalnych. Najniższe warstwy a zarazem najstarsze to – Kaibab Formation – sięgające swoją historią czasów sprzed 270 milionów lat, czyli okresu wczesnego Permu. Najmłodsze natomiast, położone najwyżej – Cedar Mountain Formation – to czasy sprzed ok 120 milionów lat, czyli okres wczesnej Krety. 

O tym jak potężna jest siła erozji, niech świadczy fakt, że w parku nie zachowały się żadne inne młodsze warstwy niż – Cedar Mountain Formation. Wszytskie warstwy znajdujące się powyżej uległy w tym miejscu całkowitej erozji. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej na temat geologii tego terenu, zapraszam do lektury na stronie Parku Narodowego Zion [EN]. W części dotyczącej geologii odnajdziemy bardzo czytelny przekrój przez teren parku wraz z opisem poszczególnych warstw geologicznych.

Co zwiedzić

Teren Parku wznosi się od 1117 metrów n.p.m.przy południowym wjeździe do 2660 m w pobliży łańcucha Horse Ranch Mountain, w pobliżu wjazdu północnego. Ile czasu potrzebujemy na zwiedzenie parku? W ciągu jednego dnia, będziemy w stanie zapoznać się mniej więcej z topografią parku i odwiedzić jeden lub dwa szlaki. Czy możemy zwiedzać park dłużej. Biorąc pod uwagę, że jego powierzchnia wynosi 593 km², a długość szlaków przekracza 240 kilometry, z pewnością będziemy mieli tutaj co robić przez kilka dni. 

Do parku możemy dotrzeć z dwóch kierunków, od strony autostrady międzystanowej I-15 Las Vegas – Salt Lake City, kierując się w drogę Utah 17 a następnie Utah 9, bądź też od strony pobliskiego Kanab i drogi US 89. 

Już sam przejazd przez park, do głównego parkingu stanowi nie lada atrakcję. Oszałamiające kolory wydają się tak nienaturalne, że będziemy przystawać niemal przy każdym zakrętem, podziwiając te cuda przyrody. Po parku, części prowadzącej do The Narrows,  w trakcie sezonu (kwiecień-październik) możemy poruszać się tylko darmowymi shuttle busami. Należy to wziąć pod uwagę, podczas planowania czasu na zwiedzanie parku. 

Jak najlepiej rozpocząć zwiedzanie parku?

Najlepiej będzie zatrzymać się na noc w miejscowości Kanab, i stamtąd wyruszyć z samego rana do wejścia wschodniego i przejechać The Zion-Mt. Carmel Highway, skręcając na jej końcu w prawo w drogę Utah-9 aż do Visitor Center – wejście południowe. Droga zapewni nam nie lada wrażenia i widoków. 

Galeria

Court of the Patriarchs, z okna dachowego w autobusie

Zaraz po przejechaniu Wschodniego Wejścia warto zatrzymać się w punkcie Checkerboard Mesa, by móc podziwiać niesamowite widoki kolorowych formacji skalnych. Bardzo fajną wycieczką może być trasa wiodąca tuż sprzed wjazdu do tunelu. Rozpoczyna się niedaleko małego parkingu i wiedzie do niesamowitego punktu widokowego na The West Temple oraz Towers of the Virgin.  

Jadąc dalej przejeżdżamy przez tunel wykonany w 1930 roku o długości ok 1,7 km by dotrzeć w końcu na sam dół kanionu Pine Creek. Po dotarciu do Visitor Center warto zostawić samochód na parkingu i udać się darmowych busem na wycieczkę. Zanim jednak dojedziemy do końca warto wysiąść na przystanku niedaleko Court Of Patriarchas, by wybrać się na krótką wycieczkę szlakiem wiodącym w górę zbocza, skąd możemy podziwiać wspaniałą panoramę doliny. 

Kolejnym przystankiem będzie Emerald Pools, tutaj możemy udać się na spacer chodnikiem prowadzącym do naturalnego maleńkiego  jeziorka, które zasilane jest wodą z pobliskiego strumyka. 

Widok z Angels Landing, ©Anna Jackowska

Kolejnym przystankiem jest Zion Lodge oraz the Grotto. I tutaj właśnie zaczyna się moim subiektywnym zdaniem jedna z najlepszych wycieczek w parku. Jeżeli nie macie lęku wysokości i czujecie się na siłach to nie wahajcie się ani chwili. Przed Wami szlak prowadzący na Angels Landing. 

Kolejnym przystankiem będzie Weeping Rock, gdzie czekać na nas może, niezbyt długi spacer prowadzącym pod małym nawisem skalnym, z którego spływać będą strugi wody. ciekawostką może być fakt, że podróż jaką odbywa woda, która spada na rozpościerającą się ponad nami wyżynę, w postaci deszczu, do strug sączących się ze ścian Weeping Rock (Płaczącej Skały) zajmuje jej około tysiąca lat. 

Ostatnim przystankiem jest miejsce zwane Temple of Sinawava, nazwane na cześć Ducha Kojota czczonego przez zamieszkujące te tereny plemię Indian Paiute. Tutaj również zaczyna się wejście do spektakularnego zakątka paru zwanego The Narrows. Posiadając odpowiednie obuwie, możemy wybrać się na wycieczkę korytem rzeki wzdłuż malowniczego wąwozu wyrzeźbionego wartkim nurtem wody. Widoki będą zapierać dech w piersiach, podobnie jak temperatura wody!

 

Court of the Patriarchs,

 

Jeżeli będziemy dysponować nieco większą ilością czasu warto odwiedzić inną część Parku Narodowego Zion, a mianowicie Kolob Canyon. Znajdziemy tutaj jedne z bardziej spektakularnych widoków na przepiękne klify Kanionu Finger. 

Zwiedzając park latem należy mieć świadomość, że temperatury rzadko kiedy spadają tutaj poniżej 40 stopni w cieniu. 

Mapa Parku Zion

Mapa Parku Zion – By National Park Service – NPS, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=846280

Informacje

 

 

Włochy – samo południe. Neapol

Pompeje Ruszyliśmy z powrotem na północny zachód. Południowe Apeniny, skąpane w słońcu wydawały się być znacznie bardziej przyjaznym miejscem, niż kilka dni temu. Około 16:00 docieramy do Pompei. Zataczamy małe kółko po mieście, szukając wolnego miejsca i okazuje się, że znajdujemy jedno tuż przy samym połcie oddzielającym ruchliwą ulicę od pogrążonych w wiecznym śnie pozostałości starożytnych Pompei. Nagle jak za …

Czytaj dalej...  

Włochy – samo południe

Alberobello Alberobello, dosłownie tłumaczone jako “Piękne drzewo”, to małe miasteczko z jedynymi w swoim rodzaju zabytkowymi budynkami zwanymi trulli, dzięki którym, Alberobello zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1996 roku. Nie jest do końca jasne skąd wzięła się tradycja wznoszenia kamiennych domów – trulli. Często twierdzi się, że powstała ona w XVII wieku jako odpowiedź na “Pragmatica de Baronibus” …

Czytaj dalej...  

Włochy – samo południe. Tivoli

Droga do Tivoli Tuż pod Rzymem leży niepozorne miasteczko Tivoli.  Od czasu do czasu docierają tutaj wycieczki w drodze do Rzymu, głównie po to by podziwiać Villa D’Este wraz z ogrodami. Nas jednak przywiodło tutaj inne miejsce – Villa cesarza Hadriana. To w zasadzie nie tyle willa ile cały świetnie zachowany miejski kompleks.  Ale po kolei. Popołudnie rozgościło się już …

Czytaj dalej...  

Włochy – samo południe. Droga do Sieny

Przez Austrię Wyruszyliśmy późnym popołudniem. Sam byłem ciekawy ile kilometrów uda nam się pokonać przed nocą. Pogoda dopisywała, a kolejne kilometry mijały pod znakiem zachodzącego słońca. Po około 3,5h byliśmy już w Wiedniu. Przejazd przez to miasto z każdym rokiem wygląda coraz lepiej. Nie licząc krótkiego odcinka od Brna do początku A5 po stronie Austriackiej, cały czas jedziemy autostradą. Niecałe …

Czytaj dalej...  

Dzień na Islandii – Powrót na zachód

Husavik Łódź cięła taflę oceanu Arktycznego, wybijając się co chwilę na potężnych przybrzeżnych falach. Ubrani niczym astronauci próbowaliśmy unosić nasze szanowne zady ponad siedziskami motorówki tak, by przy przy każdym podskoku minimalizować skutki uderzenia o twardą ławkę. Co jakiś czas rytm ulegał zmianie, a my bezwładnie rozpłaszczaliśmy się na całej powierzchni krzesła, by sekundę później znów wybić się w powietrze. …

Czytaj dalej...  
%d bloggers like this: